Ćwiczenie #1 – Odór śmierci

Przydałoby się zacząć coś robić w kierunku rozwijania swoich umiejętności językowych i literackich, c’nie. W końcu klasa humanistyczna.
Na podstawie ćwiczeń z poradnika Spisku Pisarzy.

Pośród przenikliwych krzyków, tryskającej zewsząd krwi i odoru śmierci stał on – jeden jedyny, odosobniony, skazany na (niekoniecznie) łaskawy los; on, niezlękniony niczego. Niczego poza śmiercią. Śmiercią, która niezauważenie przechadzała się pomiędzy żołnierzami, pozostawiając za sobą martwe ciała, padające jak porzucone przez marionetkarza laleczki pozbawione duszy. Śmiercią, która teraz nieubłaganie sunęła w jego kierunku. Jego śmiercią.

Na razie nieskończone, bo jestem beznadziejna. 乁( ◔ ౪◔)ㄏ

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s